Imbir jest obowiązkowy w naszej kuchni. Pamiętam, jak odkryłam go po tym, gdy ktoś polecił mi ssanie plasterków imbiru na ból gardła i już po pierwszym przeżutym plasterku nastąpiła znacząca poprawa. Odstawiłam pastylki (nie pomagały…)  i postanowiłam się katować imbirem. Tak, „katować” to dobre określenie, bo surowy, świeżo krojony imbir jest ostry, a w zależności od  kupionego rodzaju czasem pali jak ogień. Od tej pory niejednokrotnie pomógł mi w bólach gardłowych, ale nie tylko.

    Imbir jest niezastąpiony w przeziębieniach, w rozgrzaniu organizmu w jesienno – zimowym czasie. Latem, szczególnie w upalne dni polecam parzyć imbir w ciepłej lub gorącej wodzie i popijać w ciągu dnia. Gasi pragnienie, oczyszcza i działa antyseptycznie. Wspaniale działa w pierwszym okresie ciąży gdy męczą okropne mdłości – kto miał ten wie, o czym piszę :-). Są źródłem substancji przeciwzapalnych, dobrze działają na bóle kręgosłupa i stawów oraz przynoszą ulgę w bólach migrenowych.

Imbir dodaję do wielu dań, nie tylko chińskich. Jakiś czas temu poznałam imbir kandyzowany, który postanowiłam zrobić samodzielnie w domowej kuchni. Jest ostry, ale i bardzo słodki – co w moim przypadku załatwia dwie sprawy – dobrze działa na organizm oraz koi głód “słodyczowy” 🙂 Do tego jest już obrany, w każdym momencie można go wyjąć ze słoika.  Bardzo praktyczne. Przy okazji  chciałam przekonać się, czy faktycznie imbir kandyzowany „po domowemu” smakuje tak samo. Samodzielne kandyzowanie imbiru ma też niezwykle dla mnie ważną zaletę – mam kontrolę nad jakością produktu, składem i sposobem, w jaki zostanie przygotowany.

/W znalezionych źródłach w Internecie, czytałam, że kandyzowany imbir zachowuje wszystkie prozdrowotne właściwości, ale nie do końca jestem o tym przekonana – więc sprawdzam 🙂 /

 

Jak robię imbir kandyzowany? Przepis

  1. Wybieram 1 duży imbir, myję go w ciepłej wodzie szczoteczką.

  2. Przy pomocy łyżeczki do kawy/herbaty obieram imbir. Możesz obrać w dowolny sposób, nożem, obieraczką itp. Obieram łyżeczką, bo jest tak najwygodniej i najbardziej ekonomicznie – po obraniu wyrzucam tylko skórkę, a nie część startego imbiru.

  3. Kroję imbir w plastry – o dowolnej wielkości, ja kroję w okrągłe plasterki. Można kroić w podłużne plastry lub w kostkę – jak lubisz.

  4. Wrzucam do garnka, zalewam niewielką ilością chłodnej wody – tylko do zakrycia imbiru i gotuję, co jakiś czas mieszając. Gotuję do czasu aż imbir jest miękki.  Woda powinna być trochę osolona.

  5. Po zagotowaniu odlewam wodę, ale odrobinę zostawiam na dnie.

  6. Dodaję cukier biały lub trzcinowy – dowolnie. Dodaję go tyle żeby pokrył imbir – w zależności od tego czy przygotowuję jedną sztukę imbiru czy więcej. Dalej gotuję, aż zaczyna robić się syrop i delikatnie się karmelizuje.

  7. Na tym etapie albo możesz imbir wyjąć łyżką cedzakową i położyć na papierze do pieczenia, albo gotować dalej, żeby cukier zaczął tworzyć karmelowe cukierki z imbirem – takie jak na moim zdjęciu. Najlepiej zrobić pierwszy raz na próbę, żebyś oceniła jaki wariant najbardziej Ci smakuje.

  8. Jeśli chcesz – dodatkowo możesz mokry imbir posypać cukrem trzcinowym  albo cukrem pudrem – ja tak często robię, wtedy mniej się sklejają w słoiku.

Gotowe! Pyszna i zdrowa przekąska nadaje się do zjedzenie od razu, ale szczelnie zamknięta w szklanym słoiku poczeka na spożycie w późniejszym terminie.

Czy #imbirkandyzowany robiony domowym sposobem różni się od tego kupionego w sklepie? Moim zdaniem tak.

Nie smakują tak samo.  Obydwa  są smaczne, ale są zupełnie inne. Kupiony jest znacznie większy, bardzo słodki i mniej ostry. Cukierki zrobione samodzielnie są bardziej aromatyczne, ostrzejsze (nawet bardziej niż baaardzo) i znacznie mniejsze – chociaż na to akurat wpływ ma wielkość plastrów które pokroimy.

Imbirowe cukierki nie tylko działają prozdrowotne. Są też słodką przekąską lub dodatkiem do deserów i kawy.  Wspaniale pasuje do mojej ulubionej kawy na dobry początek dnia.zobacz przepis. Polecam i na zdrowie!

Lubisz imbir? Stosujesz go w kuchni? Napisz mi o tym, czekam na Twój komentarz 🙂

kasia kozłowska kołodziejska

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here